Jak walczyć z niską emisją?

smog na wiosce

Edukacja! Edukacja! I jeszcze raz edukacja oraz nieco pomocy z zewnątrz. 

Powietrze którym oddychamy oraz jego jakość to temat rzeka. Substancje, gazy a także pyły, które się w nim znajdują pochodzą częściowo w wyniku działań człowieka, a częściowo z powodów naturalnych, np erupcji wulkanów. 

Jako społeczeństwo, największy wpływ w kontekście jakości powietrza mamy na tak zwaną niską emisję. Mówimy niską ponieważ dotyczy ona zanieczyszczeń do 40 m wysokości. Emisja to inaczej produkcja lub obrót tymi właśnie zanieczyszczeniami. Pochodzić mogą one nie tylko ze spalania paliw stałych tj. węgla, drewna itp. ale również z naszej komunikacji. Przykładowo opony, które co jakiś czas wymieniamy głównie z powodu małego bieżnika, fizycznie tracą masę, czyli gdzieś po drodze z każdym przejechanym kilometrem zostawiamy cząsteczki tej właśnie gumy. Cząsteczki te (oraz wiele innych) potrafią się unosić w powietrzu, którym następnie oddychamy. 

Wracając do niskiej emisji zanieczyszczeń przez budynki to poniżej przykład jak to wygląda w jednej z lubuskich miejscowości. Niestety takie widoki to standard w wielu innych miejscach. 

Dym roznosi pyły i spaliny w najbliższej okolicy. Początkowo nagrzany opar wędruje ku górze, jednak już na kilkunastu metrach zostaje schłodzony i częściowo opada lub się zawiesza we mgle. 

Oddychanie takim powietrzem to z kolei prosta droga do częstych wizyt w szpitalu. 

Poszerzanie świadomości społecznej w powyższej kwestii to niezwykle trudne zadanie. Mówimy o próbie zmiany mentalności najczęściej starszych osób, które przyzwyczaiły się do trudu w ogrzaniu swoich domów. Przypomina to trochę rozmowę lekarza z pacjentem na temat szkodliwości palenia papierosów – niby pacjent rozumie, że nie powinien tego robić, ale jednak znajdzie wymówkę, żeby zapalić. (Zjawisko to fachowo nazywa się dysonansem poznawczym).

Czy termowizja zawsze przekonuje niewierzących? Zdecydowanie nie. Pomaga jednak zobaczyć na własne oczy gdzie są największe usterki i straty. Czasem wystarczy drobna naprawa czy regulacja okien, aby odczuć pierwsze oszczędności. Czasem nakierowanie na dotację czy wyjaśnienie działania ulgi termomodernizacyjnej przynosi efekt w postaci realnych czynów. Najbardziej jednak działa wizja oszczędności jakie “pacjent” zyska po wykonaniu określonych czynności. Niestety jeden dom to za mało – dopiero jeżeli udaje przekonać się do zmian, znaczną część mieszkańców danego obszaru to następuje największa korzyść w postaci lepszego zdrowia i dłuższego życia ich wszystkich.

Na załączonym filmie było również widać budynki dobrze zaizolowane, które nie dymiły lub dymiły bardzo mało w porównaniu do tych „najgorszych” co poniekąd świadczy o wzroście świadomości mieszkańców na przestrzeni ostatnich lat. Piłka w grze! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button